Sobota, 4 lipca 2026
Imieniny: Malwina, Elżbieta, Teodor

Piorun zniszczył budynek gospodarczy w Rakowiskach. Trwa pomoc dla Anny i Roberta

Jedno uderzenie pioruna wystarczyło, by w Rakowiskach spłonął cały budynek gospodarczy Anny i Roberta. Ogień zabrał nie tylko dach i ściany, ale też sprzęt, który był potrzebny do codziennej pracy i prowadzenia pizzerii Oregano.

Burza, huk i błyskawiczny pożar

Do zdarzenia doszło podczas rodzinnego spotkania z okazji imienin seniorki rodu, obchodzonych 1 lipca. Gdy nad miejscowością przeszła burza, w budynek uderzył piorun. Chwilę później ogień objął dach stodoły, a silny wiatr zaczął przenosić płomienie i dym w stronę domu oraz pizzerii Oregano.

Sytuacja była na tyle groźna, że konieczna stała się ewakuacja. Mimo intensywnego deszczu pożar rozwijał się bardzo szybko, a domownicy mogli jedynie bezradnie patrzeć na rozprzestrzeniający się ogień. Na miejscu pojawili się strażacy, którzy podjęli walkę z żywiołem, a policjanci zabezpieczyli teren.

Trudno nam ująć w słowach to, co się wydarzyło. Byliśmy rodzinnie, bo imieniny seniorki rodu. W końcu 1 lipca, wiadomo Haliny, to zobowiązuje. I przyszła burza. Jeden potężny huk. Uderzenie pioruna. -Blisko było….. Ciekawe gdzie? I po chwili krzyk: – Pali się!

Anna i Robert

Co spłonęło, a co udało się ocalić

W pożarze całkowicie zniszczony został budynek gospodarczy. W środku znajdowały się maszyny używane w ogrodzie i sadzie, sprzęt warsztatowy, narzędzia oraz wyposażenie wykorzystywane w codziennej pracy. Ogień strawił też rzeczy związane z działalnością pizzerii Oregano.

Najważniejsza informacja jest jednak taka, że dom i pizzeria nie ucierpiały. Wszyscy domownicy wyszli z tego zdarzenia cali i zdrowi. Jak podkreślono w relacji, to właśnie ten fakt był w tamtym momencie najistotniejszy, mimo ogromnych strat materialnych.

Trwa zbiórka dla poszkodowanych

Po pożarze uruchomiono zbiórkę na rzecz Anny i Roberta. Jej celem jest pomoc w odbudowie tego, co zostało zniszczone przez ogień, oraz wsparcie w odzyskaniu zaplecza niezbędnego do pracy i prowadzenia gospodarstwa.

Inicjatorzy apelu przypominają, że Anna i Robert to osoby dobrze znane w lokalnym środowisku. Przez lata prowadzili działalność w różnych miejscach i angażowali się w pracę zawodową oraz społeczną, a teraz sami znaleźli się w sytuacji wymagającej wsparcia. Zbiórka ma pomóc im stanąć na nogi po stratnym pożarze.

Dlaczego ta sprawa porusza lokalną społeczność

To zdarzenie ma znaczenie nie tylko dla jednej rodziny. W małej społeczności pożar jednego gospodarstwa często oznacza utratę narzędzi pracy, zaplecza produkcyjnego i dorobku wielu lat. Dlatego pomoc sąsiedzka i odzew mieszkańców stają się w takich sytuacjach równie ważne jak szybka interwencja służb.

W Rakowiskach sprawa Anny i Roberta stała się też przypomnieniem, jak krucha bywa codzienna stabilność, gdy o losie dobytku decyduje nagłe zjawisko pogodowe. Teraz najważniejsze jest zebranie środków na odbudowę i przywrócenie normalnego funkcjonowania gospodarstwa oraz pracy, która była związana także z Oregano.

Co dalej

Zbiórka na rzecz Anny i Roberta jest nadal prowadzona, a każdy kolejny gest wsparcia ma pomóc w odtworzeniu utraconego wyposażenia. To od skali pomocy będzie zależało, jak szybko poszkodowani będą mogli wrócić do pełnej aktywności po czerwcowym pożarze wywołanym przez piorun.

Informacje przekazała redakcja Radio Biper.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Redaktorka z 10-letnim doświadczeniem, pisze o ludziach, kulturze i miejskich inicjatywach.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!